Coraz więcej Polaków decyduje się na płatną usługę dokładnej kontroli nowego samochodu jeszcze przed odbiorem z salonu. Choć wydatek rzędu kilkuset złotych może wydawać się zbędny przy zakupie fabrycznie nowego auta, praktyką kierują się osoby, które chcą mieć pewność, że odbierają pojazd w idealnym stanie. Jak pokazuje praktyka — nikt z nich nie żałuje tej decyzji.

Dlaczego warto sprawdzić nowe auto przed odbiorem

Kupując nowy samochód, mamy prawo oczekiwać, że będzie on w stanie idealnym — bez zarysowań, wgnieceń czy problemów technicznych. Rzeczywistość bywa jednak inna. Auta w salonach mogą zostać uszkodzone podczas transportu, niedbałego parkowania przez pracowników salonu, a nawet podczas jazd próbnych. Zdarza się również, że niewielkie defekty lakiernicze są maskowane przez salon, a klient dowiaduje się o nich dopiero po jakimś czasie użytkowania.

Profesjonalne sprawdzenie obejmuje szczegółową kontrolę lakieru grubościomierzem, oględziny pod różnymi kątami świetlnymi, weryfikację szczelin nadwozia oraz sprawdzenie wszystkich funkcji elektronicznych i mechanicznych. Specjaliści potrafią wychwycić nawet drobne niedoskonałości, które umkną uwadze przeciętnego odbiorcy — a mówimy tu o inwestycji wynoszącej często 100, 150 czy więcej tysięcy złotych.

Osoby korzystające z tej usługi zgłaszają wykrycie różnych problemów: od drobnych zarysowań i wypukłości w lakierze, przez źle dopasowane elementy nadwozia, po usterki techniczne. Co ważne, salon ma obowiązek usunięcia wszystkich tych wad przed wydaniem auta klientowi. Koszt inspekcji, wahający się zwykle między 300 a 800 złotych w zależności od rodzaju pojazdu, zwraca się już przy wykryciu jednej takiej nieprawidłowości.

Co to oznacza dla kupujących w Polsce

Dla polskich konsumentów płatna inspekcja przed odbiorem to coraz bardziej popularna forma zabezpieczenia swojej inwestycji. W przeciwieństwie do zakupu auta używanego, gdzie diagnostyka przed kupnem jest standardem, przy nowych samochodach wciąż pokutuje przekonanie, że “nowe znaczy idealne”. Tymczasem praktyka pokazuje, że problemy zdarzają się częściej, niż mogłoby się wydawać.

Warto pamiętać, że już po odebraniu auta udowodnienie, że dana wada istniała w momencie wydania pojazdu, może być bardzo trudne. Salon może argumentować, że uszkodzenie powstało już po odbiorze. Dokumentacja fotograficzna i protokół sporządzony przez niezależnego specjalistę przed podpisaniem protokołu zdawczo-odbiorczego to twarda podstawa do reklamacji — dealer nie ma wtedy argumentów, by odmówić naprawy.

Rosnąca świadomość kupujących sprawia, że profesjonalne firmy oferujące takie usługi pojawiają się w coraz większej liczbie polskich miast. Wiele z nich oferuje również możliwość sprawdzenia auta zamówionego w odległym salonie, dojeżdżając na miejsce przed umówionym terminem odbioru. To rozwiązanie szczególnie przydatne, gdy kupujemy u dealera znajdującego się setki kilometrów od naszego miejsca zamieszkania.

Inwestycja w przedodbiorcze sprawdzenie nowego samochodu to przede wszystkim spokój psychiczny i pewność, że za swoje pieniądze dostajemy to, za co zapłaciliśmy. W sytuacji, gdy koszty napraw lakierniczych czy mechanicznych mogą sięgać kilku tysięcy złotych, wydatek rzędu kilkuset złotych to rozsądne zabezpieczenie. Jak twierdzą sami zainteresowani — nikt z nich nie pożałował tej decyzji.